Pozycjonowanie w wynikach organicznych to nic innego jak manipulowanie algorytmami tak aby Twój serwis pojawił się w tych wynikach wyżej niż konkurencja. No i przynosił zyski. Ale co w przypadku, gdy Twój lokalny biznes zaczyna być globalny jednak chciałbyś zaistnieć w wielu miastach Polski? W tym celu musimy uruchomić i skonfigurować usługę Google Moja Firma oraz odpowiednio zaprojektować serwis.

Jak zbudować serwis gdy masz oddziały w miastach?

Mając do dyspozycji 2, 3 lub więcej biur rozsianych po Polsce w różnych miastach konfiguracja usług Google Moja Firma oraz zbudowanie poprawnej architektury serwisu pod pozyskiwanie ruchu z mapek jest niezwykle proste. Na rysunku 1 przedstawiłem poglądowo schemat serwisu pod kątem słów kluczowych oraz miast, które potencjalny klient będzie wpisywał.

Ze względu na geolokalizację należy pamiętać, że inne wyniki pojawiają się gdy wpisuje się frazę kluczowa z i bez miasta. To istotne dla niektórych branż.

Mając przygotowaną strukturę strony, w której każdy punkt w danym mieście ma swoja oddzielną podstronę, konfigurujemy odpowiednio GMF tak, aby każda wizytówka była odpowiedzialna za jedną lokalizację oraz w danej wizytówce wstawiamy jako stronę docelową konkretną podstronę serwisu.

Dodatkowo należy wykonać fragmenty rozszerzone typu „LocalBusiness” i po sprawie. Jak widzisz przygotowanie i konfiguracja nie jest trudna ale po kilku miesiącach procesu pozycjonowania można cieszyć się ruchem z kilkuset fraz, na które serwis pokazuje się w mapkach.

Jak zbudować serwis gdy nie masz wizytówek – oficjalnie?

Co zrobić gdy chcesz pozyskiwać ruch lokalny ale nie masz punktów w miastach, do których chcesz wejść? Tutaj sprawa też jest prosta – należy przygotować (spreparować) dodatkowe podstrony, które odpowiednio nasycone są pozycjonowana frazą oraz nazwą danego miasta.

Dzięki takiemu podejściu po kilku miesiącach pracy nad pozycjonowaniem będzie można pozyskiwać ruch organiczny „spod mapek” ale Twoja strona nie pojawi się w mapkach – nie jesteś firmą lokalną. To jednak w zupełności wystarcza w niektórych branżach.

Strony sztucznie wygenerowane pod ruch lokalny działają i potrafią skutecznie konkurować ze stronami firm lokalnych.

Co zrobić gdy nie mam oddziałów w miastach ale chcę być w mapkach?

Jednak wiele firm nie posiada i nigdy nie będzie posiadało lokalnych biur czy punktów sprzedaży. Więc jak „oszukać” Google aby jednak pojawić się w mapkach?

Pierwszym rozwiązaniem jest podpisanie umowy z wirtualnym biurem i potraktowanie tak „wynajętego” biura jako punktu lokalnego swojej firmy. Dzięki temu możemy takie biuro wstawić na serwis (z telefonem, adresem NAP) i następnie odpowiednio skonfigurować stronę, fragmenty rozszerzone i … działa. To jest wersja płatna i kosztuje tyle co miesięczny abonament.

A co w przypadku gdy nie chcemy płacić? Albo co gdy w danym mieście nie ma możliwości wynajęcia wirtualnego biura za grosze? Wiadomo, że stworzenie lokalnego punktu będzie w takim momencie nieopłacalne. W takim przypadku wystarczy jedynie zweryfikować nieistniejącą wizytówkę (za pomocą oddzielnego numeru telefonu komórkowego, na który Google wyśle kod do potwierdzenia wizytówki) i … i to też działa!. Teoretycznie, i zgodnie z regulaminem Google, takich rzeczy robić nie wolno bo grozi to utratą wizytówki a w przypadku nagminnego wykorzystywania tego rodzaju możliwości grozić może zawieszenie całego konta.

Powyższy test przeprowadziłem „na sobie” weryfikując na jeden dodatkowy numer telefonu wizytówkę krakowską, która znajdowała się na ul. Grodzkiej 42 – nota bene jest tam biuro wirtualne ale założyłem, że po prostu wstawię sobie taki adres i całość zweryfikuję. Umowy z wirtualnym biurem nie podpisywałem – zrobiłem to na Janusza Biznesu. Test trwał od lutego do mojego wystąpienia na Semkrk (w czerwcu 2019), gdzie ten case zaprezentowałem.

Już w trakcie mojego wystąpienia wizytówka została zgłoszona do Google jako fałszywa i po 4 dniach została całkowicie zawieszona. To też pokazuje jak działa Google.

Taka wizytówka, którą wykonałem, mniej więcej po około 3 miesiącach zaczęła pojawiać się na BARDZO wysokich pozycjach w mapach Google na zapytania związane z pozycjonowaniem oraz SEO. Sama wizytówka zaczęła się pojawiać w mapach już po tygodniu od weryfikacji.

Obecnie obserwuję (to chyba efekt mojego wystąpienia) wzmożoną działalność agencji SEO, które tworzą dla Siebie i swoich klientów całe mnóstwo wizytówek. Uczulam, tak jak napisałem powyżej, że nagminne łamanie regulaminu w tym zakresie, może skutkować zablokowaniem całych kont agencyjnych.

Tworzenie fałszywych wizytówek to łamanie regulaminu Google – można stracić całe konto.

Jak wykorzystać fragmenty rozszerzone do fałszywych wizytówek?

Do poinformowania Google o tym, że dana firma posiada punkty w innych miastach, służą fragmenty rozszerzone typu „LocalBusiness”. Nie będę wklejać całego kodu i odsyłam do rekomendacji Google w tym zakresie.

Warto jednak odnotować, że w kodzie JSON (działa najszybciej i najlepiej), należy podać te same dane co podajemy przy konfiguracji wizytówek Google Moja Firma. No i tutaj pojawia się pewien trick – w małych miastach i małych miasteczkach można wymusić pojawienie się mapki jeśli skorzystamy właśnie z fragmentów rozszerzonych i wskażemy adresy. Google samo założy wizytówkę i samo pokaże mapkę.

Jak pokryć dużą liczbę fraz lokalnych?

Na co zwrócić uwagę tworząc treści na serwisie, na którym chcemy wykorzystać potencjał mapek i wyników lokalnych?

1. Wykorzystaj punkty charakterystyczne do umieszczenia na swojej stronie i opisz w pobliżu czego/kogo znajduje się Twoje biuro:

  • Blisko stacji Metro Świętokrzyska
  • Na patelni
  • Przy trójkącie bermudzkim
  • W pobliżu Pierwszego Urzędu Skarbowego w Krakowie
  • Regionalizmy – czyli słowa potoczne używane regionalnie przez mieszkańców

2. Zbieraj opinie od swoich klientów oraz dodatkowo (albo szczególnie) od lokalnych przewodników.

3. Do każdej negatywnej opinii napisz odpowiedź

4. Wykonaj jak najwięcej zdjęć swojego biura i jego otoczenia.

5. Jeśli prowadzisz punkt usługowy lub gastronomiczny – sfotografuj drzwi wejściowe z szyldem, godzinami otwarcia, kartę menu – takie zdjęcia są generatorem olbrzymiego ruchu i podbijają pozycje w mapkach

6. Na dodatkowych podstronach kontaktu dla każdego miasta warto umieścić odnośniki do usług czy produktów – dzięki temu użytkownik, poza telefonem i adresem, może wykonać akcję i przejść do zakupu – czyli zwiększasz potencjalną możliwość konwersji oraz obniżasz skutecznie współczynnik odrzuceń na stronach kontaktowych.

Wykorzystaj potencjał usług GMF – jest to usługa, która cały czas się rozwija i pozwala na dodatkowe możliwości reklamowania swoich usług.

Podsumowanie

Najważniejszym przesłaniem, jakie chciałbym przekazać jest to, że tworzenie fałszywych wizytówek jest możliwe i działa, jednak nagminne łamanie regulaminu może doprowadzić do zablokowania lub całkowitego usunięcia konta – a utrata konta w jednym z narzędzi skutkuje jego blokadą w innych narzędziach.

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (10 głosów, średnia: 4,10 z 5)

Paweł Gontarek

Paweł Gontarek

Paweł Gontarek - Zgred - pasjonat SEO, staram się zrozumieć czym jest i jak działa SEM oraz UX.

Komentarze

  1. Chyba niestety nadal nie rozumiem. Nie chcę oszukiwać, ale mam 2 gabinety w jednym mieście, w dwóch odległych lokalizacjach. Chciałabym w Google pokazywać się w dwóch adresach. To nie mogę mieć jednej strony głównej strony www na raz?
    Teraz w Google od dawna czekam by zweryfikowany został adres gabinetu przy domu. Jednak chciałabym, że jeśli mam z dwóch wybierać to wolę ten dalszy, gdzie prowadzę więcej godzin. Muszę założyć z tej okazji nowy numer telefonu?

    • Gosiu: możesz pokazywać dwie strony główne w dwóch wizytówkach na miasto A i B. Tyle tylko, że to nie jest optymalne rozwiazanie. Aby zweryfikować drugą wizytówkę – tak, musisz mieć inny numer telefonu – na ten sam nie ma możliwości, chyba że weryfikacja będzie na pocztówkę. NIe mniej jednak SMSem jest szybciej i wygodniej.

  2. Świetny artykuł. Stanowi on rozwinięcie tej kwestii poruszonej na szkoleniu SEO w Łodzi. Wkrótce wykorzystam te informacje do stworzenia około 10 podstron wokół Kielc. Chętnie podzielę się wynikami.

  3. Dużo ciekawych i przydatnych informacji – jak zwykle! Nieco uzupełniając tekst nt. wzrostu pozycji na mapach… to z mojego doświadczenia mogę dodać, że dbałość o aktualność treści na wizytówkach w GMF bardzo pomaga w sytuacjach, kiedy konkurencja nie należy do najsłabszych 🙂 Mam tutaj na myśli chociażby takie „nieszczególnie ważne na pierwszy rzut oka kwestie” jak aktualne godziny otwarcia lub dni niepracujące. Jednym zdaniem – Google lubi aktualizacje/aktualność danych.
    Inną kwestią jest fakt, że ostatnio dużo nowości zostało wprowadzonych w wizytówkach. Podejrzewam, że ich wykorzystanie też będzie miało przełożenie na osiągane wyniki.

  4. Szkoda, że nie napisałeś najważniejszej rzeczy – nie każdy zweryfikuje smsem swoją nową wizytówkę. Sam po obejrzeniu Twojej prezentacji wykupiłem specjalnie numer dodatkowy by przeprowadzić test. Jednak okazało się, że jedyną możliwą weryfikacją była pocztówka. A siedziba firmy fikcyjna, więc nie ma możliwości wejścia w mapki. Chyba, że i na to jest jakiś sposób 😉

  5. Google już od pewnego czasu nie pozwala na zweryfikowanie wizytówek za pomocą numeru telefonu. W tym momencie trzeba wysłać wizytówkę z kodem na podany adres. Dopiero gdy wprowadzimy kod otrzymany listem do konta to wizytówka jest w pełni aktywna i widoczna. Takie utrudnienie aby ludzie nie zakładali maoswo wizytówek wszędzie gdzie się tylko da.

      • Arkadiusz w tej kwestii się myli. Jeszcze dzisiaj weryfikowałem wizytówki pewnej sieci sklepów za pomocą kontaktu telefonicznego, SMS, maila i wizytówki. Każda opcja jest nadal dostępna. Niestety nie dla każdego, co jest uzależnione zapewne od wielkości/rozpoznawalności brandu oraz tego jak długo wizytówka istnieje.

        • A czy nie jest tak, że ma na to wpływ czy posiadamy już inne zweryfikowane wizytówki? Bo rzeczywiście czasami nie miałem opcji weryfikacji poprzez numer telefonu, ale jeżeli już masz jakiś oddział, np. w innym mieście to domyślam się, że potwierdzenie nowego nie jest już tak samo restrykcyjne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

Najnowsze komentarze

Popularne artykuły