Płatne narzędzia SEO

Optymalizacja strony, zdobywanie linków, weryfikacja swojej pracy i podpatrywanie działań konkurencji – to wszystko w pewnym stopniu możemy robić na własną rękę bez wykorzystania dodatkowych narzędzi, jeśli oczywiście nasza strona to onepage, a nasza konkurencja nie prowadzi szeroko zakrojonych działań. Jeśli jednak chcemy podejść do sprawy nieco bardziej profesjonalnie, musimy skorzystać z pomocy programów, dzięki którym przeprowadzanie analiz nie tylko zajmie mniej czasu, ale będzie w ogóle możliwe. W przypadku mniejszych stron często darmowe narzędzia SEO mogą okazać się wystarczające. Większe serwisy wymagają jednak zastosowania bardziej rozbudowanych rozwiązań. Z tego artykułu dowiesz się, z jakich płatnych i bezpłtanych narzędzi SEO warto korzystać.

Screaming Frog SEO Spider

O „Skrzeczącej żabie” słyszał chyba każdy, kto choć przez chwilę zajmował się przeprowadzaniem audytów SEO. Screaming Frog SEO Spider to jedno z najpopularniejszych narzędzi, dzięki któremu będziemy mogli przyspieszyć analitykę strony internetowej. To oprogramowanie jest dostępne zarówno w wersji płatnej, jak i bezpłatnej. W tym drugim przypadku będziemy w stanie sprawdzić jedynie 500 podstron naszego serwisu. Dla części z nas będzie to jednak wystarczające.

Co więc możemy sprawdzić za pomocą Screaming Froga? Po przeanalizowaniu naszej witryny za pomocą „Żaby” otrzymamy przejrzysty raport, w których znajdziemy przejrzyście przedstawione informacji o meta danych, takich jak title czy description. Uzyskamy ponadto listę wszystkich nagłówków H1 czy H2, użytych obrazków ( w tym ich altów), a także adresy URL witryny. Wygodnie sprawdzimy sobie także linkowanie wewnętrzne, a także odpowiedzi serwera łącznie z kodami błędów. Wielu seowców ceni sobie także możliwość sprawdzenia wczytywania się strony czy tworzenia sitemap witryny. Ostatnia wersja Screaming Froga pozwala także na testowanie danych strukturalnych.

Sitebulb

Sitebulb również służy do analizowania onsite, jednak jest narzędziem znacznie bardziej rozbudowanym. Pozwala ponadto na tworzenie przejrzystych raportów z gotowymi wskazówkami dla webmasterów. W przypadku tego narzędzia jesteśmy w stanie wykonać te same raporty, które oferuje Screaming Frog, jednak dodatkowo sprawdzimy, czy nasza strona jest Mobile Friendly, stworzymy mapę linkowania wewnętrznego, a także otrzymamy konkretne wskazówki, dzięki którym możliwe będzie przyspieszenie naszej strony. Narzędzie można połączyć z naszym kontem Google Analytics i Google Search Console, dzięki czemu można przeprowadzać jeszcze bardziej złożone analizy. To narzędzie pokochają osoby, które chcą przedstawić w swoich audytach estetyczne wykresy. Korzystając z Sitebulba są one dla nas rysowane automatycznie.

UWAGA: w chwili obecnej sitebulb w wersji trialowej jest w pełni funkcjonalny przez 14 dni 😉

ScrapeBox

To narzędzie jest znane przede wszystkim pozycjonerom starej szkoły lub wszystkim tym, którzy zajmują się Black Hat SEO. Narzędzie służy przede wszystkim do zwiększania ilości linkujących domen. Dzięki niemu możliwe jest między innymi automatyczne dodawanie komentarzy, wyszukiwanie fraz kluczowych, a także sprawdzanie, czy link prowadzący do naszej strony posiada atrybut dofolow czy nofollow. Narzędzie umożliwia także sprawdzanie indeksacji strony czy tak zwane harvestowanie domen, czyli wyszukiwanie konkretnego typu domen np. do zbudowania zaplecza z bazą linków.

Majestic

W przypadku sprawdzania linkowania zewnętrznego na rynku dominują przede wszystkim dwa programy. Majestic jest jednym z nich i jesteśmy w stanie z jego pomocą dokonać analizy linków przychodzących. Większość branży korzysta lub korzystała z takich wskaźników udostępnianych przez to narzędzi jak Trust Flow czy Citation Flow. Pierwszy z tych wskaźników określa jakość linków, drugi natomiast ich ilość. Jest to oczywiście narzędzie zewnętrzne w stosunku do Google, jednak daje o naszych backlinkach, jak i backlinkach konkurencji. Dzięki analizie konkurencyjnych stron jesteśmy w stanie znaleźć nowe lokalizacje pod linki do swojej strony. Możemy ponadto sprawdzić, czy do naszej strony nagle nie zaczęły prowadzić linki bardzo niskiej jakości. Możemy oczywiście takie dane uzyskać z Google Search Console, jednak dane tam zawarte nie zawsze są szybko aktualizowane.

Majestic umożliwi nam ponadto sprawdzenie anchorów w naszych backlinkach, a także pokaże nam rozkład linków do- i nofollow. Możemy również zweryfikować, czy linki, które do nas prowadziły, nie zaczęły znikać.

Ahrefs

Ahrefs to również bardzo przydatne narzędzie do analizy linków przychodzących zarówno swoich, jak i konkurencji. Podobnie jak w Majesticu sprawdzimy tu ilość i jakość lików przychodzących.  Wydzielimy ponad ilość linkujących domen, sprawdzimy anchor texty,  a także łatwo wysortujemy domeny .gov, .org czy .edu. Sprawdzimy także linki usunięte czy uszkodzone. Warto dodać, że Ahrefs korzysta ze swoich metryk, takich jak UR, czyli URL Rating i DR, czyli Domain Rating. Możemy tu także sprawdzić, na jakie frazy rankuje dana podstrona, a także monitorować pozycje naszych słów kluczowych. Osoby zajmujące się contentem docenią natomiast zakładkę content explorer. Można w niej szybko sprawdzić najpopularniejsze artykuły w danej tematyce w połączeniu z ilością odniesień z social mediów i backlinkami.

Brand24

Brand24 było narzędziem popularnym przede wszystkim wśród marketerów, którzy powinni reagować w czasie rzeczywistym na wszystkie informacje dostępne w sieci o danej firmie, zarówno te dobre, jak i te złe. To narzędzie do monitorowania wzmianek naszych fraz w sieci szybko stało się jednak kuszące do seowców. Dzięki niemu można bardzo szybko i sprawnie monitorować działania konkurencji, sprawdzając to, na jakie frazy się pozycjonuje, a także gdzie zamieszcza linki do swojej strony. Dla Mnie osobiście jest doskonałym źródłem pozyskiwania miejscówek pod nowe linki – właśnie dzięki konkurencji 😉

Sentione

To bardzo podobne narzędzie do Brand24. Zazwyczaj jeśli mamy jedno z tych narzędzi, to drugie nie jest konieczne. Marketingowcy dzielą się na zwolenników jednego lub drugiego, jednak zasada działania jest bardzo zbieżna. Za pomocą Sentione szybko zmonitorujemy wzmianki o sobie i swojej konkurencji. Tę wiedzę możemy wykorzystać zarówno w linkbuildingu, jak i w działaniach wizerunkowych.

Senuto

To obecnie jedno z najważniejszych narzędzie do sprawdzania widoczności serwisów w wynikach organicznych, a także do wyszukiwania słów kluczowych. Już tłumaczymy, co można z jego pomocą zweryfikować. Przede wszystkim sprawdzimy top3, top10 i top 50 zarówno swoje, jak i konkurencji. Będziemy mogli śledzić te zmiany zarówno w raportach tygodniowych, jak i dziennych. Możemy też weryfikować zmiany w całym kraju w konkretnych branżach, orientując się, czy właśnie nie nastąpiła poważniejsza zmiana w algorytmie Google. Jednocześnie jest to świetne narzędzie do poszukiwania słów kluczowych. Bardzo często wykorzystuje się Senuto do sprawdzenia,  na jakie słowa nasza konkurencja pojawia się w wynikach wyszukiwania, a my nie. Dzięki temu możemy rozbudować swój serwis. Możemy również sprawdzić, na jakie wspólne słowa kluczowe konkurencja pojawia się wyżej niż my. Możemy zweryfikować, czym podyktowana jest ta różnica w pozycjach i rozpocząć działania. W nowszej wersji Senuto możemy też prowadzić dzienny monitoring pozycji. Na hasło „ZGRED10” dostaniecie 10% rabat 😉

Semstorm

To starsze niż Senuto narzędzie, które również służy do sprawdzania widoczności strony w organicznych wynikach wyszukiwania. Możemy tu także prowadzić dzienny monitoring pozycji. Przydatną funkcją jest możliwość śledzenia płatnych kampanii Google Ads konkurencji. Do zalet Semstormu na pewno należy bardzo rozbudowana baza słów kluczowych. Frazy możemy połączyć z lokalizacjami, tworząc praktyczną i przejrzystą listę słów, na które możemy się pozycjonować. Sprawdzimy tu również estymowaną liczbę wyszukiwani dla słów kluczowych (podobnie jak w Senuto).

Clusteric

Clusteric to  kombajn SEO, które w zakresie linkbuildingu zastąpi nam wiele innych narzędzi. Dzięki niemu sprawdzimy przede wszystkim profil naszych linków i od razu określimy ich jakość. Będziemy mogli sprawdzić również linki naszej konkurencji, a także porównać naszą widoczność. Z pomocą Clusterica znajdziemy także wygasłe domeny, a także znajdziemy nowe miejsca do marketingu szeptanego. Korzystając z tego narzędzia na pewno oszczędzimy czas i pieniądze, ponieważ będziemy mogli ograniczyć ilość zakupionych programów do analiz SEO.

Narzędzi SEO płatnych jest oczywiście znacznie więcej, jednak tutaj wymieniliśmy te najpopularniejsze, które naszym zdaniem najlepiej spełniają swoją funkcję. W przypadku analiza czynników onsite nie można oczywiście pominąć darmowych narzędzi dostarczonych przez Google.

Kawa

Codzienny nektar Seowca zapewniający mu niespożytą energię na kilka godzin. Od samego ranka utrzymuje wysoki poziom ciśnienia co w połączeniu ze spadkami w narzedziach typu Seostation (też płatne) pozwala na powstanie naprawdę wybuchowej mieszanki pod hasłem „o k….” 😉

Bezpłatne narzędzia SEO

Większość narzędzi SEO jest płatna i to często słono. Na szczęście część z nich nie wymaga opłaty. W niektórych przypadkach mamy pewne ograniczenia związane z wielkością badanej strony, innym razem natomiast otrzymujemy pełny pakiet bez wniesienia jakiejkolwiek opłaty. Które z bezpłatnych narzędzi warto mieć zawsze pod ręką. Czytaj dalej, by się tego dowiedzieć.

Screaming Frog SEO Spider

Screaming Frog to narzędzie, które zaliczyć możemy zarówno do płatnych, jak i bezpłatnych. Jest ono jednak tak popularne i tak przydatne, że nie mogło go zabraknąć w tym zestawieniu. W tym desktopowym narzędziu w wersji bezpłatnej naszym ograniczeniem jest wielkość strony. Możemy zaudytować maksymalnie 500 podstron. W przypadku małych stron będzie to więc wystarczające, w przypadku średnich można zyskać jakiś ogląd o stronie, ale jeśli rzecz dotyczy wielkich serwisów, to konieczne jest zakupienie wersji płatnej, którą wykupujemy na cały rok.

Do czego służy Screaming Frog SEO Spider? Z jego pomocą możemy przeprowadzić szczegółową analizę czynników onsite na naszej stronie. „Żaba” zaoferuje nam listę stron razem  z ich metadanymi jak title czy description. Dodatkowo sprawdzimy dzięki temu narzędziu nagłówki czy alty naszych obrazków. Przechodząc do kolejnych zakładek możemy zweryfikować odpowiedzi serwera, sprawdzić przekierowania, a także czas wczytywania się strony. To naprawdę solidne narzędzie, które warto ściągnąć na swój użytek. Darmowa wersja umożliwia zbadanie do 500 adresów URL ale czasem to wystarczy do przebadania swojego serwisu.

Xenu Link Sleuth

Xenu to już dość wiekowe, choć popularne narzędzie, które na początku służyło przede wszystkim do analizy nieaktywnych linków. Jego możliwości są jednak znacznie większe. Sprawdzimy dzięki niemu również meta dane, strukturę witryny, a także linki przychodzące i wychodzące. Z jego pomocą wygenerujemy także sitemapy. Jeśli się postaramy, będziemy mogli dzięki niemu znaleźć również wartościowe, wygasłe witryny.

Answer the Public

Nie wiemy jak dobrać słowa kluczowe do artykułu, a nie chcemy wydawać pieniędzy na płatne narzędzia? Możemy skorzystać z bezpłatnego Answer th Public. Wystarczy wpisać interesującą nas frazę, a otrzymamy zestaw pytań, które możemy wykorzystać w naszych tekstach. Lista jest poszeregowana alfabetycznie, więc na pewno się nie zgubimy.

Google Trends

Innym narzędziem do wyszukiwania fraz kluczowych może być Google Trends. Dzięki niemu sprawdzimy, które frazy kluczowe związane z naszą branżą zyskują na popularności. Dowiemy się również jak ten trend zmienia się w czasie, a także jak sytuacja wygląda w poszczególnych regionach.

Google Search Console

Nie można również zapominać o podstawowych narzędziach od Google. Do najważniejszych z nich na pewno należy Google Search Console. Możemy tu sprawdzić indeksację strony, błędy 4xx czy 3xx. To również tutaj jesteśmy w stanie zweryfikować za darmo, choć ze sporym opóźnieniem, linki przychodzące do naszej witryny. Do Search Console zaglądamy także po to, by sprawdzić, na jakie frazy jest widoczna nasza witryna, a także ile kliknięć każda z nich generuje. Search Console to ponadto istotne narzędzie do zrzekania się linków. Znajdziemy tu bowiem Disavow Tool, dzięki któremu poinformujemy Google o tym, żeby nie brał niektórych linków pod uwagę przy ocenie naszej strony.

Google Analytics

Jeszcze bardziej znanym narzędziem jest Google Analytics, który służy wielu osobom do sprawdzania ruchu stronie. Jej możliwości są jednak ogromne. Możemy tu zweryfikować, skąd pochodził ruch, jaki był przepływ użytkowników, a także, które strony są najpopularniejsze. Dzięki Google Analytics sprawdzimy też, które strony mają wysoki współczynników odrzuceń, a które przyczyniają się do konwersji. Możemy również tutaj sprawdzić, jak wygląda demografia użytkowników naszego serwisu. Możliwości jest tu naprawdę wiele.

PageSpeed Insights i Lighthouse

Teorie na temat działania szybkości strony są różne, jednak pewne jest to, że wolno wczytująca się strona może mieć wpływ na konwersję. Wydajność witryny sprawdzimy za pomocą takich narzędzi od Google jak PageSpeed Insights czy Lighthouse. Korzystając z nich otrzymamy nie tylko wynik testu, ale również dowiemy się, jak możemy poprawić wydajność strony.

Google Mobile-Friendly Test

Od czasu wejścia w życie Mobile First Index warto sięgać po to narzędzie. Jest niezwykle prosto w użyciu. Wklejamy adres naszej strony i klikamy jeden przycisk. W rezultacie otrzymujemy raport, dzięki któremu możemy dopracować naszą stronę pod kątem użytkowników mobilnych.

 

Do tych narzędzi SEO można jeszcze doliczyć:

  • zestaw Office365
  • monitoringi pozycji np. Seostation, Webpozycja
  • nowe narzędzia do onsite np. SurferSEO
  • Semrush, Spyfoo, Seo Spy Glass
  • i wiele innych

To jest zestaw od którego powinien zacząć każdy, kto chce zacząć swoją przygodę SEO. Szymon Słowik, na ile dobrze pamiętam, świetnie podsumował cały zestaw narzędzi – koszt, w zależności od poziomu dostępu i potrzeb, to od 5 do 14 tys netto rocznie.

 

Tak więc SEO nie jest i nigdy nie będzie już tanie.

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (7 głosów, średnia: 4,00 z 5)

Paweł Gontarek

Paweł Gontarek

Paweł Gontarek - Zgred - pasjonat SEO, staram się zrozumieć czym jest i jak działa SEM oraz UX.

Komentarze

  1. Sorry Zgredzie…ale Brand24 „Jest” narzędziem popularnym przede wszystkim wśród marketerów, którzy powinni reagować w czasie rzeczywistym na wszystkie informacje dostępne w sieci o danej firmie – Sadek by się obraził tym bardziej że też monitoruje ten wpis.

  2. W opisie Ahrefs wkradł się mały błąd

    „Warto dodać, że Majestic korzysta ze swoich metryk, takich jak UR, czyli URL Rating i DR, czyli Domain Rating.”

    To są właśnie indeksy Ahrefs-a 🙂

  3. Przecież od razu widać, że żadne z tych narzędzi (poza gsc, analytics) nie jest potrzebne do własnoręcznego prowadzenia działań. Ostatnie zdanie podsumowujące ten wpis można uznać za bzdurę. To się przydaje w agencjach i w momencie, gdzie robi się to na większą skalę. Darmowy raport o linkach konkurencji też można dostać. Automatyczne budowanie linków – może i to dobry pomysł, brzmi jak coś na poziomie tego bloga.

  4. Fajnym narzędziem do researchu słów kluczowych jest również keywordtool.io. Oferuje trafne sugestie na podstawie sprawdzanej frazy, pytania itd.

  5. Sama się trochę zajmuję seo, chociaż doświadczenie nie mam ogromnego. Nie rozumiem jednak, po co komu aż tyle narzędzi.
    Ja korzystam z 6 ( w tym oczywiście GSC i GA), ale po co więcej? Serio korzystacie chociaż raz w tygodniu z tych wszystkich narzędzi? 🙂

  6. Wyszło na to, że w SeoStation pokazujemy Ci tylko spadki 🙁 I próbujemy przyprawić Cię o zawał…. Kaman….;) A przecież tak ładnie na zielono raportujemy również wzrosty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

Najnowsze komentarze

Popularne artykuły