Prowadzenie bloga firmowego ma dość jasne cele. Oprócz tego, że ma on pomóc marce w budowaniu wizerunku, ma też wspierać sprzedaż. Jest to możliwe, jeśli blog konwertuje. Czasem jednak, mimo że na jego prowadzenie poświęca się wiele czasu, to konwersji nie widać. Dlaczego? Nie zawsze wynika to z niskiej jakości/ małej przydatności tworzonych treści, czy zbyt małego ruchu na blogu. Jako przyczynę braku konwersji często wskazać można wiele drobnych zaniechań. Zobacz, jak zoptymalizować bloga pod kątem współczynnika konwersji nie podwyższając ruchu w serwisie.  

Czym są konwersje?

Konwersja to działanie, która ma na celu zamianę użytkownika biernego w aktywnego. Do czynienia się z nią ma, kiedy Internauta dokona zakupu, kliknie w link, zapisze się do newslettera, wypełnieni formularza/ankietę, poda telefon, założy konta lub wykona inną pożądaną akcję. Tutaj trzeba pamiętać, że cele konwersji mogą być bardzo różne i uzależnione od profilu działalności firmy – nie zawsze jest to zakup danego produktu. Przykładowe cele konwersji, jakie można stawiać przed blogiem to:

  • Przejście z bloga do sklepu lub zakładki oferta,
  • Jak najdłuższe pozostanie na stronie przez użytkownika
  • Powracanie na bloga/ stronę/ do e-sklepu,
  • Założenie konta,
  • Zapisanie się do newslettera
  • Pozostawienie swoich danych kontaktowych np. w formularzu, na czacie,
  • Wypełnienie ankiety,
  • Kliknięcie w baner reklamowy,
  • Obejrzenie filmu,
  • Oglądanie i klikanie w grafiki i infografiki – pobieranie ich
  • Przechodzenie do podstron w obrębie witryny www,
  • Udostępnianie dalej artykułów, filmu, infografiki w mediach społecznościowych
  • Pobieranie darmowych dokumentów, które są na stronie.

W przypadku bloga jako konwersję zazwyczaj uznaje się: liczbę przejść na stronę sprzedażową, liczbę zapisów do newslettera, liczbę polubień i udostępnień, komentarzy.

Zasadą jest, że konwersja powinna się przekładać na ostateczny zysk czy to sklepów internetowych, czy stron www.

Aby mogło dojść do konwersji, marka musi pozyskać odbiorcę. Może to zrobić przez wpis blogowy, tekst, grafikę, newsletter. Przekaz powinien być na tyle atrakcyjny, aby odbiorca zdecydował się zostać na dłużej i aktywnie się udzielać.

Jak sprawdzić, czy blog konwertuje?

Chcąc dowiedzieć się, czy i na jakim poziomie blog konwertuje, należy obliczyć współczynnik (wskaźnik) konwersji. Parametr ten określa ilość konwersji, jakie zostały wykonane, w kontekście liczby osób odwiedzających stronę. Otrzymany wynik pozwala ustalić, czy blog jest efektywny. Narzędziem, które pozwoli zmierzyć efekty konwersji jest Google Analytics. Dzięki niemu będzie można określić, czy wprowadzone na bloga elementy optymalizacyjne przynoszą oczekiwane rezultaty.

Optymalizacja konwersji – o co w niej chodzi?

Pod pojęciem Conversion Rate Optimization w skrócie CRO, czyli za optymalizacją konwersji kryją się wszystkie działania, który mają poprawić ogólny współczynnik konwersji. W konsekwencji ma to poprawiać kontakt z klientem, sprawić, że wróci on w późniejszym czasie na blog, a także usprawnić proces zakupowy. Aby CRO przyniosła faktyczne rezultaty, nie można działać chaotycznie. Potrzebna jest strategia, jasno wytyczająca cele, określając grupę docelową i zadania, jakie można podjąć.  

Jak poprawić współczynnik konwersji na blogu?

Chcąc, aby blog lepiej konwertował, w pierwszej kolejności warto przyjrzeć się temu, jak aktualnie funkcjonuje i wygląda blog, a następnie wypisać jego słabe strony. Działania CRO powinny być zawsze podejmowane do całości serwisu. Samo poprawienie warstwy wizualnej witryny nie pomoże, koniecznie trzeba też zadbać o teksty czy gadżety zwracające uwagę czytelników. Jakie działania podjąć, aby blog lepiej konwertował?

Przyjrzyj się treści i jej formatowaniu

Najważniejszą rzeczą na blogu jest treść. Konwertuje ta ciekawa i przydatna dla czytelników. Dobrym artykułem nie zawojuje się jednak Internetu. Treść na blogu powinna być też odpowiednio zaprezentowana. Ważne jest przede wszystkim to, co czytelnik widzi jako pierwsze: czyli tytuł, często nagłówki w spisie treści. To te elementy tekstu będą decydować o tym, czy internauta kliknie w link i zostanie dłużej na stronie.

https://www.skapiec.pl/cat/2697-hulajnogi/ranking.html

Na konwersje wpływa wygląd artykułu. Czytelnicy nie lubią ścian tekstu, dlatego nie można zapominać o stosowaniu śródtytułów, akapitów, wypunktowań, wyboldowań, list numerowanych, kolorów (tu jednak nie można przesadzić).

Zadbaj o to, co widoczne

Najważniejsze z punktu widzenia konwersji jest to, co widoczne jest zaraz po wejściu na stronę, czyli treść widoczna bez przewijania. Nazywana jest ona above the fold content. Umieszczona jest ona na samej górze bloga i użytkownik widzi ją zaraz po wejściu na stronę – zadbaj więc, aby od samego początku uzyskał możliwość wykonania interakcji. Na górze bloga powinny znaleźć się elementy pozwalające na kontakt, bezpośrednie przejście do oferty, zapis na kurs czy zakup e-booka. Podsumowując, najbardziej wartościowe linki należy umieścić na samym początku i przyciągnąć do nich uwagę.

Odpowiednio wstawiaj CTA

Z racji tego, że przycisk CTA jest jednym z najważniejszych elementów koncertujących, warto mu poświęcić trochę więcej czasu i uwagi. Wezwanie do działania w artykule może być bezpośrednie lub podane w mniej dosadny, a bardziej subtelny sposób. Zazwyczaj wezwanie do działania umieszcza się na końcu wpisu, nie jest to jednak jedyna metoda. CTA może znaleźć się w środku tekstu, po ważnym akapicie odnoszącym się do produktu firmy, czy jeśli chce się przekierować do podstrony opisującej daną usługę.

Jedno jest pewne, CTA koniecznie trzeba umieszczać w kluczowych miejscach, wskazując niejako palcem czytelnikowi, jakie działanie powinien w danej chwili podjąć, np. zobacz, zapisz się, wypełnij, przeczytaj więcej, zadzwoń. Gdzie najlepiej zamieszczać wezwanie do działania?

  • sekcji pomiędzy wierszami wpisu – przez wiele osób może być to uznawane za nachalne; jednak, jeśli CTA znajdzie się w pasującym do tego miejscu, to będzie niezwykle skuteczne;
https://domodi.pl/trendy/jak-podkreslic-swoje-posladki-jakie-spodnie-wybrac-wykorzystaj-triki-gwiazd_1774
  • tuż pod wpisem – to najbardziej naturalna metoda, czytelnik najpierw zapoznaje się z treścią, a następnie wykonuję rekomendowane mu działanie. Zastanów się co Twój czytelnik zrobi po przeczytaniu wpisu – zapewne nic. Ale jak mu podasz kilka produktów ze sklepu, powiązanych tematycznie z wpisem, to skonwertuje;
  • w bocznym pasku – jest to dość widoczne miejsce; zaleca się jednak unikanie sidebarów we wpisach blogowych, ponieważ mogą one odciągać czytelnika od tej właściwej akcji, czyli czytania (jest to najmniej efektywne z uwagi na ślepotę banerową);
  • wplatanie sekcji CTA w treść w postaci linków – to naturalna i subtelna metoda wezwania do działania; czytelnicy lubią ją, ponieważ nie jest nachalna; linki śródtekstowe pozwalają odesłać czytelnika do określonej podstrony.
  • zachęta w postaci pojawiającego się widgetu z prawej lub lewej strony (w WordPress jest to wtyczka upprev)

Wbrew powszechnemu przekonaniu CTA to nie zawsze rozwiązanie poprawiające wskaźnik konwersji na blogu. Ciekawym pomysłem na zwiększenie konwersji jest zastosowanie tzw. pain points. Polega on na identyfikacji tzw. punktu bólu klienta i zaoferowaniu mu dokładnie tego, czego w danym momencie potrzebuje.

Przykład? Wyobraź sobie, że prowadzisz sklep z artykułami szkolnymi, zbliża się 1 września, początek szkoły. Wielu rodziców zaczyna gorączkowo kompletować wyprawkę szkolną dla dziecka. Jako sprzedawca doskonale rozumiesz potrzeby klienta i na swoim blogu już od sierpnia zaczynasz publikować wpisy poradnikowe na temat powrotu do szkoły, a jednocześnie zapewniasz, że zamówione produkty na pewno dotrą przed rozpoczęciem zajęć.

Kończąc temat CTA na blogu – mitem jest, że w artykule może znaleźć się tylko jedno wezwanie do działania. W dobrze zoptymalizowanych treściach CTA występuje co najmniej kilka razy, jednak Call to action ma różne formy i nawołuje do różnych działań np. zapisania się do newslettera, udostępnienia wpisu na social mediach, zobaczenia produktu, pobrania darmowej próbki itp. Im więcej różnych Call-To-Action, tym większa szansa, że użytkownik konwertuje.

Przykuwaj uwagę czytelnika

Elementy, które mają najistotniejsze znaczenie dla konwersji, powinno się odpowiednio wyróżniać. Sposobów na to jest kilka. Treść można np. zastąpić obrazem. Taki trik często stosują sklepy internetowe, które na bloga wprowadzają zdjęcia swoich produktów. I tak np. sklep obuwniczy pisząc na swoim blogu o modzie ulicznej, może zamieścić zdjęcia znajdujących się w ofercie sneakersów. Najlepiej do prezentacji produktów zastosować widgadżety. Są one interaktywnymi elementami, które łatwo dodać na bloga i wkomponować w treść artykułu. Prezentuje on dany produkt, usługę w formie wizualnej. Formę widgets można dobrać do swoich potrzeb, a także zmieniać ją i personalizować wg własnego pomysłu. Pomagają one zaprezentować czytelnikowi od kilku do kilkudziesięciu produktów.

Uwagę czytelnika przykuwać można nie tylko produktami na sprzedaż, ale i treściami blogowymi. W tym celów warto umieścić sekcje pokazującą powiązane artykuły, które potencjalnie mogą zainteresować czytelnika. Warto pamiętać, że im dużej użytkownik zostanie na stronie, tym lepiej.

Buduj zaangażowanie

Aby blog konwertował, czytelnicy muszą się zaangażować w jego życie. Jak budować to zaangażowanie? Przede wszystkim zachęcaj do komentowania i bierz czynny udziału w dyskusji pod artykułem. Dobre rezultaty przynosi też stosowanie sekcji click-to-tweet. Polega ona na tym, że najważniejsze zdanie/dane liczbowe, cytaty są wyróżnione we wpisie, a dzięki jednemu kliknięciu czytelnik może je udostępnić na Twitterze.  Warto też pamiętać o ikonach pozostałych mediów społecznościowych, które pozwolą na szybkie dzielenie się treścią na swoich wall’ach. Zasadą jest, że im więcej przycisków społecznych, tym lepiej. Przyciski mediów społecznościowych warto dodać w więcej niż jednym miejscu. Sprawdzona praktyka to ich umieszczenie przy spisie treści, na początku i na końcu artykułu. Aczkolwiek mogą być uważane za “rozpraszacze” – więc tutaj polecam testy czy przypadkiem “użyszkodnik” nie ucieka z serwisu.

Mów o korzyściach

Podstawową zasadą zachęcania do wykonywania określonych działań jest przedstawienie z nich korzyści. Stąd też język korzyści na blogu firmowym to absolutna podstawa. I tak np. jeśli cel konwersji stanowi zapis do newslettera, to czytelnikowi należy przedstawić korzyści, jakie osiągnie, wykonując tę akcję. W przypadku, gdy celem konwersji jest przejście do produktu, to nie wystarczy opisać same cechy produktu, koniecznie jest wskazanie jego zalet i przydatności w życiu.

Zadbaj o dowody społeczne

Najlepsze konwersje osiągają artykuły, które wzbudzają zaufanie czytelnika. To osiągać można nie tylko stawiając na merytorykę i prezentując fakty. Konwersje mogą podwyższyć umieszczone w tekstach tzw. social proof, czyli dowody społeczne. Jako takie można traktować opinie klientów o produkcie/usłudze, polecenia influencerów, referencje od innych firm. Badania dowodzą, że social proof pozwalają zwiększyć współczynnik konwersji o kilkanaście procent.

Sprzedawaj sprytnie

Sprzedaż poprzez bloga to temat tabu. Wszyscy chcemy wierzyć, że firmy prowadzą je charytatywnie, aby dzielić się swoją wiedzą. Jedyną korzyścią ma być budowanie przez nich pozytywnego wizerunku eksperta. Pora jednak powiedzieć wprost, że wiele firm (a także osób prywatnych) na blogu chce zarabiać. Aby tak było, blog musi stać się poniekąd platformą reklamową. Sprzedaż na blogu warto jednak prowadzić sprytnie. Jak można to robić? Wykorzystując np. banery, prezentujące produkty/ usługi, widget z produktami czy okienka pop-up.

To ostatnie narzędzie budzi wiele kontrowersji (przypisuje się mu irytacje użytkowników oraz niezbyt przyjazne nastawienie Google), warto jednak wiedzieć, że nadal jest to najskuteczniejsza metoda zachęcania Internautów do podjęcia konkretnej akcji. Wyskakujące okienka używane z rozsądkiem nie będą więc niczym złym na blogu. Świetnie sprawdzą się nie tylko do zachęcania do subskrybowania newslettera, ale i do poinformowania o rabacie czy promocji.

Za najskuteczniejsze pop-upy uważa się te pojawiające się na określonej głębokości strony np. w środku artykułu czy po określonym czasie, jaki czytelnik spędza na podstronie z artykułem. W zdobywaniu konwersji, pomagają też okienka, wyskakujące przy próbie opuszczenia serwisu, mają one zachęcać do pozostania na blogu i wykonania jeszcze jednej akcji. Najmniej irytujące są natomiast okienka przyczepione do krawędzi dolnej, górnej, bocznej ekranu. Nie przeszkadzają one w przeglądaniu bloga. Okienko w tle lub na krawędzi ekranu najlepiej wykorzystać, jeśli jako cel konwersji ustala się kontakt podjęty przez użytkownika.

Spryt w sprzedaży przez bloga nie polega jednak na tym, aby wychwalać swój produkt i (pisząc kolokwialnie) wypychać go po każdym akapicie przez przycisk kup teraz. Propozycja zakupu danego produktu/usługi powinna być ściśle powiązana z treścią artykułu. Tekst powinien być jedynie zachętą do zakupów. Jak to wygląda w praktyce?

Prowadząc sklep z kosmetykami, możesz napisać artykuł Top 10 kremów do twarzy – będzie on bezpośrednią zachętą do zakupu kremu do twarzy. Możesz też opracować artykuł Jakie składniki kremów do twarzy wpływają na wolniejsze starzenie się skóry i wymienić kilka produktów, które zawierają te substancje, jednocześnie wzbudzając zainteresowanie nimi.

Dlaczego warto zadbać, aby blog konwertował?

Mało kto blogi piszę hobbystycznie. W XXI wieku ma się na nich zarabiać. Taką funkcję pełnią one również w firmie. Aby jednak czerpanie zysków z blogowania było możliwe, to konieczne jest stosowanie trików budzących zainteresowanie i zaangażowanie sprzedawanymi produktami/usługami. Samo tworzenie contentu nie wystarczy, czytelnik musi bowiem wiedzieć co z nim dalej zrobić – gdzie przejść, aby np. kupić polecany produkt, wypełnić ankietę zadowolenia z obsługi klienta itp.

Dlaczego konwersja jest do d…

Bo ją źle zaprojektowano – testuj! Poniżej moje zdarzenia, które śledzę na swoim blogu.

  • Przewijanie – jak głęboko czytelnik przewinął suwak (scroll) i na tej podstawie mogę ocenić czy w ogóle doczytał artykuł do końca.
  • Video – podobnie jak scroll – sprawdzam ile procent filmu zostało obejrzane
  • click-telefon oraz click-email – jak często klikany jest telefon oraz email w nagłówku strony
  • click-audyt – jak często klikany jest przycisk związany z usługa audytu seo
  • contact-form-xxxx – sprawdzam, który formularz został wypełniony. To dla Mnie bardzo istotna rzecz i często analizuję ile formularzy jest wypełnianych per dana podstrona (główna, usługa czy strona kontaktowa)

U niektórych klientów warto weryfikować jak głęboko i daleko jest scrollowany artykuł i na jakiej odległości od góry jest umieszczony przycisk CTA. Może się okazać, że umieszczenie go wysoko nie przyniesie żadnego skutku (klient musi doczytać artykuł zanim coś kupi) lub też może być za nisko bo klient już wie co to jest i nie widząc CTA zamyka stronę.

To czego nie umieściłem w zdarzeniach mam jeszcze w celach 😉 jest tam np. liczba użytkowników, którzy obejrzeli więcej niż jedna stronę (ważne dla tych co martwią się Bounce Rate > 90%).

A Ty? Co jeszcze mierzysz na blogu?

Zapraszam jeszcze do obejrzenia filmu związanego z konwersją zrealizowanego w postaci Webinar przez Bluerank.pl

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (3 głosów, średnia: 5,00 z 5)

Paweł Gontarek

Paweł Gontarek

Paweł Gontarek - Zgred - pasjonat SEO, staram się zrozumieć czym jest i jak działa SEM oraz UX.

Komentarze

  1. cześć,
    interesujący artykuł. Spróbuję przetestować:)
    A tymczasem mam pytanie z nieco innej beczki: gdzie najlepiej umieścić faq dotyczący produktu (około 30 pytań i odpowiedzi na początek)?
    1. jako osobną podstronę zatytułowaną produkt-pytania-odpowiedzi
    2. na tej samej stronie, która całościowo opisuje produkt i jest miejscem, z którego przechodzi się do podkategorii produktowych
    3. jako że faq będzie dotyczył również innych produktów zastanawiałem się czy nie zebrać całości w jedym miejscu i oddzielić treść graficznie tj. produkt 1 – pytania i odpowiedzi, produkt 2 – pytania i odpowiedzi itd., a wtedy całość zatytułować po prostu adres strony./faq

    • UUU to jest dużo do testowania bo FAQ można wszędzie. Zobacz jak to mają zrobione morele.net pod produktami czy douglas.pl – FAQ możesz mieć oosbne do każdego produktu (to też fajne rozwiazanie) jak i kategorii, bo wtedy rozpychasz się w serpach z akordeonem na grube słowa kluczowe.

      Więc jak bym testował wszędzie gdzie się da 🙂

      • skłaniam się do opcji 1 lub 2
        pierwsza jest o tyle lepsza, że jest większa przejrzystość, a klienta mogę odesłać tylko do pytań i odpowiedzi związanych z danym produktem (czy to na czacie, czy na fb, czy ze strony produktu),
        W przypadku drugiej trzeba scrolować stronę dość długo (jest tam nie tylko wybór graficzny produktów, ale także kilkanaście innych informacji tekstowo-wizualnych na temat produktów), ale wtedy zestaw niezbędnych informacji dotyczacych danego produktu jest w jednym miejscu.
        dlaczego wybrałbym pierwszą wersję? ponieważ w przypadku innych produktów musiałbym faq powielić (mam podzielone produkty na płyty połyskowe i płyty matowe, a część pytań odnosi się do tematu produkcji, który dla obu jest taki sam)

        • Trzecia opcja też wydaje się rozsądna, czyli FAQ w kategorii. Żeby strona wyglądała schludniej, można te pytania i odpowiedzi umieścić w akordeonie i pokażą się po kliknięciu przycisku “pokaż więcej”. Dodatkowo jak pisze Paweł, FAQ może pojawić się w Google na słowo kluczowe kategorii. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie

Najnowsze komentarze

Popularne artykuły