Agencja SEO - Pozycjonowanie stron www, audyty SEO

Pozycjonowanie stron za 500 złotych miesięcznie – czy to w ogóle możliwe?

Czy możliwe jest wypozycjonowanie strony, czy to usługowej czy sklepu, za 500 złotych lub mniej? Wielokrotnie dostaję takie zapytania. Była tez dość ożywiona dyskusja na wallu FB po opublikowaniu artykułu ile kosztuje pozycjonowanie. Poniżej postaram się przedstawić, w maksymalnym uproszczeniu, co można zrobić za taką kwotę.

Z punktu widzenia właściciela serwisu do przeprowadzenia działań pozycjonowania będzie potrzeba:

  1. Linkbuidling
  2. Treści / Content Marketing
  3. Social Media / Adwords / FB / Insta
  4. Narzędzia

Pomijam kwestie influenserskei bo mamy za zadanie przeprowadzić proces za 5 stów miesięcznie. Czyli rzeczone 500 zł netto muszę podzielić na 4 wyżej wymienione filary.

Co znajdziemy na rynku pod kątem linkbuildingu?

Na rynku istnieje wiele ofert, które pozwolą Nam na różne strategie w kwestii linkbudilingu:

  • Katalogowanie
  • WOMM
  • NAPy
  • allegro
  • oferię
  • i inne mniej lub bardziej znane oferty różnych firm

Pomijam przydatność tych elementów ale daję je jako przykład, że istnieją  w obrocie i jest na nie popyt. Dla uproszczenia każdy link z w/w oferty kosztuj 5 zł netto. Jeśli kupię 20 linków to daje mi 100zł a wiec z przedmiotowych 500 zł zostaje mi na dalsze działania 400zł.

Jeśli chce skonsultować swój wybór z jakimkolwiek specem od seo to godzina konsultacji kosztuje 100zł a więc na to Sobie nie mogę pozwolić. Tak więc decyduję się poszperać w literaturze, trafiam na kilak ciekawych artykułów, dokopuję się do wytycznych google, następnie analizuję posiadaną wiedzę. Mogę zapytać na forum PiO czy Facebooku o różne aspekty – część osób mi doradzi, część się pośmieje inne Mnie zleją. Ogólnie stracę kilka tygodni czasu ale się dowiem.

Wiec jednak decyzuję się na linki za „stówkę” – zostaje mi 400zł. Myślałem, żeby zrobić to samemu ale się nie znam.

Content marketing na serwisie

99% seowców mówi, że mam założyć bloga, zrobić opisy, zadbać o unikalne artykuły i tak dalej. Jeśli jestem dobry, to artykuły na bloga napiszę Sobie sam. Ale większość zleci to na zewnątrz – mam do dyspozycji 400 zł i muszę z tego obrobić jeszcze social media i jakieś narzędzia kupić.

No dobra – gdzie znajdę tanio? Albo copywriter napisze mi za 20 zł netto jeden tekst albo poszukam jeszcze tańszych platform. Dobrze, zróbmy tak, że na content marketing poświecę 150 zł netto. Dzięki temu mogę obskoczyć:

  • treści na bloga w liczbie 2-3 artykułów – po ich otrzymaniu spędzę pewnie cały jeden boski dzień na ich poprawianiu – no bo chciałem tanio. Kurczę, 3 artykuły za 90 zł, zostaje mi 60zł bo mam na to 150zł. Osh curfa drogo – Panie da się taniej?
  • kilka opisów na kategorie w sklepie – powiedzmy ze może z 7 sztuk mi napiszą w cenie 10 zł od opisu… Jak to się nie da?! Przecież to tylko kilak sztuk. Mój boshhh… ja potrzebuje 198 opisów kategorii!!! Przecież 198x20zł to daje chore pieniądze!! OK, decyduję, że wezmę 3 opisy kategorii, poprawię, zobaczę jak piszą i resztę napisze Sobie dam
  • Ojej – description kazali uzupełnić. W tych 198 kategoriach??? Przecież description nie rankuje, ale daje CTRy hmmm… Dobra … pół roku i będą gotowe – sam sobie napiszę, a co!

Czyli reasumując za 150 zł mam 3 artykuły, 4 opisy kategorii. Na description nie starczyło. 150 zł netto poszło. Zostaje mi 500 – 100 – 150 = 250 zł netto.

Social media i reklama

Rozsyłam do kilku firm mejle z prośbą o przeprowadzenie kampanii na FB lub Adwords oraz poprowadzenie mojego fan pejcza. Zdziercy. Chcą 200 zł za obsługę. No i piszą, że za 250 to nie zrobią kampanii bo w mojej branży CPC na „fistaszki przesolone” to 10,33 zł. Wiec się nikomu nie opłaca. A tym bardziej Mnie bo chcą 200 zł ale potem zasilić konto tysiącem zł a ja tyle nie mam.

Na fejsbunia kazali przygotować ze 2 tysiące, insta nie prowadzę więc mogę olać. Adwords 1000. Za obsługę obu kanałów chcą 700zł. No to rezygnuję. Potem zrobię sobie kampanię za kilkaset złotych jak się na SEO dorobię.

Czyli zaoszczędziłem – social media ani reklam nie robię. Nadal mam 250 zł do spożytkowania.

Narzędzia do SEO

Na szczęście Google Analytics i Google Search Console sa za darmo więc sobie zainstaluję i pooglądam. Pójdę sobie na jakieś forum i popytam jak mogę przeanalizować konkurencję. No bo taki semxxxx czy seoxxxx czy artxxxx czy inny Lis tez jest w mojej branży. Popatrzyłem sobie na ich strony, coś tam wiem.

Na grupie powiedzieli mi, że mam zobaczyć do MajestiSEO. Kurnaaaa!!! I ja mam wydać na to 400 Euro!!! I jeszcze VAT zapłacić? Jak to!!!

Poproszę znajomego to mi eksport danych zrobi…

Dobra, koledzy pomogli mam dane z Majestic i Ahrefs. Tylko co ja mam z tego zrozumieć? Jakieś linki, CF,TR, DR i inne parametry. Ok niech stracę kilka tygodni to sobie przeanalizuję.

Znajomi pomogli nadal mam 250zł ale nie wiem niczego bo:

  • Dane trzeba przeanalizować
  • Odszukać słowa kluczowe, które będą dla Mnie dobre
  • Linkbuiding sprawdzić, zweryfikować
  • Teksty poprawić pod kątem słów kluczowych

To ja zdecyduję, że pójdę na szkolenie na przykład z Analytics i Adwords. Ojej 1500zł… A szkolenie z SEO? Ojej … 1200zł. A może ktoś Mnie przeszkoli z narzędzi … kurła: 4000zł chcą! Za głupiego scrapeboxa!

Jednak nadal zostało mi 250 zł więc co ja z tym mogę zrobić? Dołożę treści i linkbuildingu. Reszty może przy okazji się nauczę.

Czego Adrian nie rozumie?

SEO nie jest skomplikowane i łatwo się go nauczyć ale obsługa SEO kosztuje. Każdy z wyżej wymienionych czterech filarów kosztuje. Oprócz rzeczy fizycznych, które widać że agencja SEO dostarcza do klienta, to zawsze pomijamy i nie widzimy:

  • Czas pracy – czyli godziny poświęcone na analizy, optymalizacje, raporty, korespondencję, telefony i tak dalej
  • Koszt narzędzi – do SEO i SEM
  • Podatki i ZUS – przecież my tez to płacimy
  • Konsultacje SEO – osobne jeśli chcesz to każda godzina kosztuje
  • Szkolenie SEO – jeśli całodniowe, dla Ciebie, też kosztuje
  • Marży – policz, że 30% tej kwoty to jednak jest zarobek seowca, a stałe fee za obsługę SEMu to też zarobek agencji

Na podstawie powyższych uwag – jeśli cokolwiek robisz SAM przy swojej witrynie to jednak to kosztuje Cię kilka godzin. Te kilka godzin pomnożone przez 100zł netto da Ci w efekcie właśnie tyle ile agencja czy freelancer chce od Ciebie za całość pozycjonowania.

Niniejszy tekst powstawał 4 godziny – czyli mniej więcej jest to koszt 400-500zł netto. I nie jest zoptymalizowany pod kątem SEO. Czy zauważyłaś/zauważyłeś, że w poście przemyciłem kota?

Tak więc, czy nadal uważasz, że da się zrobić SEO za 500zł? No nie bardzo…

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (3 głosów, średnia: 5,00 z 5)

Paweł Gontarek

Paweł Gontarek - Zgred - pasjonat SEO, staram się zrozumieć czym jest i jak działa SEM oraz UX.

Komentarzy (12)

  1. Paweł
    Czerwiec 24, 2018

    No jak nie… A na fejsiku pod każdym ogłoszeniem z takim budżetem wysyp ofart „bo my mamy kejs z branży” 😀
    A na poważnie – Paweł – pisz i edukuj „klyentów”, wszystkim nam się to przyda.

  2. Michał
    Czerwiec 24, 2018

    Pokupował Adrian pozycjonowania i marketingów za pięć stów na miecha a po pół roku się okazało, że nie koniecznie jest top1 😉

  3. Maciej Grużlewski
    Czerwiec 24, 2018

    Temat jest bardzo trudny do ocenienia 🙂 osobiście mam dwa podejścia do problemu:
    1. jak można robić SEO za mniej niż 1k zł? Nie da się, linki są drogie, czas pracownika/mój jest drogi, analityka to jeszcze dodatkowe godziny, a bez niej to po co to w ogóle ruszać?
    2. ktoś nie ma totalnie pojęcia czym jest SEO, ma stronę www (często od lat) i interesuje go rynek lokalny w małym mieście i okolicach… w takim przypadku da się świadczyć dobrą usługę za 500zł i jeszcze na tym zarobić = wszyscy zadowoleni.

    Jak ktoś jest normalny i wycenia pracę podwykonawców w takich samych kryteriach jak swoją, a nie ma czasu na czytanie X poradników to można mu w tej cenie pomóc (jednak trzeba uzbroić go w cierpliwość) tylko trzeba rzetelnie podejść do tematu. Większość agencji po prostu robi takiego klienta w …. konia, zamiast postarać się mu pomóc w ramach budżetu, tu jest problem naszej branży. Łapią tanio i oszukują…

  4. kici kici
    Czerwiec 24, 2018

    Panie jak się nie da, jak się da 🙂 Miałem SEO za 200 zł netto. Oczywiście jest to oferta na strzyżenie głupiego jelenia. Efektów nie było żadnych. No ale z punktu widzenia agencji SEO na drobnicy też się da zarobić. Oszukując, nie mówiąc prawdy, że robiąc coś, nic z tego nie będzie. Wziąć, a za kilka miesięcy „wypluć” klienta. Przyjdzie następny jeleń i to nie jeden, cała masa. Bo za 200 zł netto, to jest kur… cena konkurencyjna, że ho, ho.

    Żyjemy w Polsce, państwie ze społeczeństwem postsowieckim. Z usługami niematerialnymi w RP jest tak, że Polak nie chce za to płacić, bo efektów Polak na własne oczy nie zobaczy. Nie pomaca palcami. Co innego zakup nowego samochodu na firmę w leasing, powiększenie cycków (panie) albo trwały makijaż (panie).
    Zresztą to o czym piszę dotyczy w takim samy stopniu samych SEOwców, którzy są częścią tego społeczeństwa.

    Przykład. Miałem ofertę SEO za 1000 zł netto miesięcznie. Poprosiłem o umowę. Z racji tego, że pracuję w branży prawnej, „przeorałem” umowę, nanosząc sporo poprawek. W rozmowie tel. z panem SEO, szczycił się on tym, jakie to on duże firmy obsługuje, kim to on kiedyś tam był (podobno był dyrektorem SEO w jakiejś tam dużej agencji), i jaki to ostatnio nowy samochód na firmę kupił za 50 tys. zł. A jeżeli chodzi o umowę ze mną to on jej nie podpisze, bo nie wie co te zmiany, które naniosłem właściwie znaczą. Musiałby pójść do prawnika, któremu musiałby zapłacić pewnie z 1500 zł za opiniowanie umowy, a on tego robić nie chce 🙂 Więc pomyślałem sobie. Januszu polskiego biznesu – dawny dyrektorze wielkiej agencji SEO, który ostatnio kupiłeś na firmę furę za 50 tys. zł – ja mam ci płacić przeszło 12 tys. zł netto rocznie, właściwie nie mając zagwarantowane nic, a ty nie pójdziesz i nie dasz zarobić prawnikowi 1500 zł za zaopiniowanie umowy.

    Punkt widzenia, zależy do punktu siedzenia.

  5. Dae
    Czerwiec 24, 2018

    Jacy targetarianie, taki tekst. Rozumiem, że każdy celuje w wyższe budżety, ale jest na rynku wiele mniejszych agencji, w których praca SEOwca nie kosztuje 100zł/h i którzy zrobią ładne lokalne SEO za 500 złotych/msc. Nie przekonało mnie to, a śmianie się z małych przedsiębiorstw i januszowanie ich tylko dlatego, że mają mniejsze budżety jest zupełnie niezrozumiałe. Spójrzmy na to inaczej, 500 zł miesięcznie to 6 tysięczny rocznie. Naprawdę nie da się? Nie da się tylko jeśli jest się SEO celebrytą i szuka się innych klientów.

    • kici kici
      Czerwiec 24, 2018

      Jest w pełni zrozumiałe. Pisałem o 200 zł netto za miesiąc. Kiedyś, na początku, kiedy nie miałem zielonego pojęcia o SEO, taka oferta przyciągnęła mnie jak magnes. WOW. Za 200 netto będę miał to samo za co inni chcą 1000 zł netto. Biorę. No i wziąłem. Nic nie robiłem ze stroną przez pół roku, bo myślałem, że zajmują się tym „profesjonaliści”. Po pół roku kupiłem podręcznik do SEO. Zacząłem czytać. I co pojąłem? Że trzy główne frazy do pozycjonowania, a łącznie było ich 7, z takim SEO nie mają szans wejść do pierwszej 10-tki. Nie tyle do pierwszej 10-tki, co kur… mać, do pierwszej 100-tki. I tak bym tkwi i tkwił w tym martwym punkcie. A agencja SEO co miesiąc dostawałaby nadal te 200 zł za coś tam robienie, które to coś tam robienie nie przynosiło żadnych efektów. O co mam pretensje do tych januszów polskiego biznesu? Że nie poinformowali mnie o jednym: Panie drogi, za 200 netto to Pan na te trzy główne frazy nigdy nie wejdziesz do pierwszej 10-tki. Co więcej. Nie wejdziesz nawet do pierwszej 100-tki. Mnie wypluli po pół roku. Dont worry. Znajdzie się cała masa innych ignorantów w SEO, którzy płacąc 200 zł netto, będą szczęśliwi, że hej.
      Podam inny doskonały przykład z mojej branży. W sprawie, załóżmy karnej, możesz mieć obrońcę z wyboru albo obrońcę z urzędu. I teraz tak. Większość tego społeczeństwa wie, że za obrońcę z wyboru nie płaci on/ona, ale Państwo. Fajnie. Super. Będzie adwokat za darmochę. No to składamy wniosek o obrońcę z urzędu. Tylko nie wiedzą jednego. Taki obrońca jak zostanie przydzielony do sprawy, to jego wynagrodzenie, które otrzyma od Skarbu Państwa, wynosić będzie mniej więcej 1/5-1/6 cen kształtujących się na wolnym rynku usług prawnych. Dlaczego tak mało? Bo Państwo nie ma zamiaru z budżetu Państwa płacić stawek wynagrodzeń, które kształtują się na wolnym rynku. Więc i z reguły usługa prawna adwokata (obrońcy) „dostosowana” jest odpowiednio do takiego wynagrodzenia tzn. ochłapu. Będzie się on starał i przykładał do obrony jak nie wiem co. A czy ty harowałbyś w pocie czoła, by wybronić kogoś, będąc świadomym, że dostaniesz za wykonaną pracę wynagrodzenie od Skarbu Państwa, które będzie ochłapem? Jak to się mawia: jaka płaca, taka praca.

      • Paweł Gontarek
        Czerwiec 24, 2018

        Biegły też dostaje ok 33 zł za godzinę zajmowania się sprawą. Audyt SEO do procesu wyjdzie wtedy 240 żł za dzień pracy :O 3 dni zaledwie 750 zł – zaokrąglając.

  6. Karol
    Czerwiec 24, 2018

    Trawnie opisane – zapisuje sobie ten link i będę wysyłał do klientów którzy chcą coś za 300-500 zł . Dzięki!

  7. Paweł
    Czerwiec 24, 2018

    Cieszę się, że powstają takie artykuły. Trzeba uświadamiać klientów że seo to nie nawalanie linkami tylko przemyślany proces.
    + dowiedziałem się, że na szeptankę mówi się WOMM 😉

    • Dawid
      Czerwiec 24, 2018

      To skrót od World of Mouth 🙂

  8. Janek
    Czerwiec 24, 2018

    W budżecie 500 zł, nie ma co liczyć na to, że agencja poświęci na naszą kampanię dużo czasu i energii. Nie ma co też liczyć na świetne efekty

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie udostępniony. Wymagane pola są oznaczone *