Ostatnimi czasy na kilku forach, portalach społecznościowych, rozgorzała dyskusja jak to kilka firm …

1. Pozycjonowanie opinii:

Firma X pozycjonuje wszystkie opinie o sobie pod frazę “firma opinie” i pochodne tylko po to, aby przeszukujący Internet uczestnicy nie natknęli się na negatywne opinie o jej samej.

2. Straszenie pozwami:

Jak tylko gdzieś w Internecie pojawi się negatywna opinia dotycząca firmy Y ta natychmiast wysyła pismo ostrzegawcze o możliwości wszczęcia postępowania w stosunku do właściciela witryny.

Teoretycznie można mieć niezły regulamin oraz zasłonić się Dyrektywą Unii Eropejskiej. Mozna podeprzeć się następującymi wytycznymi:

oraz można zerknąc do:  USTAWA z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną. (Dz. U. z dnia 9 września 2002 r.) – art 14. pkt 3.

Nie znam treści pism ale z autopsji wiem, że juz samo grożenie sądem podlega pod Kodeks Karny. Po takim pisemku zwrotnym kancelaria/firma drugie pismo przysyła już bardzo grzeczne 🙂

3. Pozyskiwanie danych:

Niestety polski NASK praktycznie każdemu, kto umiejętnie napisze do nich pismo, udostępnia dane prywatne abonentów domen. Jest to neibezpieczny proceder. Sam jestem “ofiarą” takiego postępowania. Jedna z kancelarii wystąpiła o moje dane do NASKu – ponoć miała w tym interes prawny. Po treści pism, ktore od nich otrzymałem wyszło, że takiego prawa nie mieli.

4. Pozytywne opinie w Google Maps

Od kilku miesięcy Google postawiło nacisk na wskazywanie wyników z mapką. Sporo firm pozycjonerskich wpisuje tam pozytywne opinie o samych sobie. Opinie te wpisują z reguły … sami pracownicy !!!  A potem dziwimy się, że tyle pozytywnego “światła” jest o firmie Z … jak mrówka Z 😉

5. Sławetne “wypowiedzenie umowy”

Sprawa wypowiedzenia umowy w biznesie elektronicznym jest baaardzo śliska. Jak wspomniałem w jednym ze swoich artykułów, wysłanie listu poleconego lub za potwierdzeniem odbioru nie zawsze jest skuteczne – a w wielu przypadkach bezskuteczne. Wystarczy, że taki list zostanie odebrany po 2gim wezwaniu z Poczty a w tym czasie  termin wypowiedzenia minął. A potem znajdujemy posty typu:

Mimo, iż wypowiedzieliśmy umowę we wskazanym terminie, wystawiają nam faktury. Bazują nad tym, iż decyduje moment otrzymania wypowiedzenia umowy a nie wysłania. Sprawa skończy się w sądzie, nie mamy zamiary im niczego płacić.

Na razie tyle w przekazie.

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (Brak ocen)

Paweł Gontarek

Paweł Gontarek

Paweł Gontarek - Zgred - pasjonat SEO, staram się zrozumieć czym jest i jak działa SEM oraz UX.

Komentarze

  1. No no, zgredzie! Jeszcze trochę i będziesz takim hmm… Zgredem świata SEO 😉 Pisz, pisz! Czuję, że szybko staniesz się rozpoznawalną marką w blogosferze. Na pewno nie tak znaną jak ja, ale jesteś na dobrej drodze 😀 (tak to był kiepski żart).

  2. W kwestii tego, co piszesz w punkcie 3 – na twoim miejscu napisałbym w tej sprawie do GIODO, bo NASK tu polecial nieźle po bandzie. Swoją drogą w niektórych sytuacjahc to może być naprawdę niezbyt wesołe, bo teoretycznie ktokolwiek może napisać niby “kancelaryjne” pismo.

  3. Widzę, że Zgred się rozpędził 😉
    pewnie pozazdrościł Kominkowi wyprawy do usa i marzy mu się wycieczka do googla 🙂

  4. Całkiem niezły pomysł na co-citation i brandowanie: nawalić na swój temat pozytywnych opinii i je potem linkować 🙂 Dzięki za pomysła 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Golden Marketing Conference

Kategorie

Najnowsze komentarze

Popularne artykuły